"Nasz narciarz wypadł dobrze, ale wcześnie - już na pierwszychbramkach" - Witold Domański, tv
 
Rosja musi przegrać, aby wygrać swoją przyszłość. Relacja z Forum Wolnych Narodów Rosji
Administrator 9 maja 2022

Wojna w Ukrainie zmieni kształt Federacji Rosyjskiej – stwierdzili zgodnie uczestnicy międzynarodowej konferencji „Forum Wolnych Narodów Rosji” zorganizowanej przez Fundację Solidarności Dziennikarskiej. I szukali odpowiedzi na pytania: Jak będzie wyglądała Rosja po Putnie? Czy stanie się państwem autonomicznych regionów, dzielących sprawiedliwie swoje dobra? 

Do udziału w debacie, która odbyła się w niedzielę, 8 maja w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie, zaproszeni zostali rosyjscy opozycjoniści mieszkający zagranicą, przedstawiciele narodów zniewolonych przez rosyjski imperializm oraz eksperci i politycy z Polski, Litwy, Białorusi, Ukrainy i Stanów Zjednoczonych.

Krzysztof Skowroński, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, rozpoczynając konferencję podkreślił, że jej data została wybrana nieprzypadkowo. – Jest to dzień, w którym wolne narody świętują dzień zwycięstwa, dzień zakończenia II wojny światowej – powiedział.

Maria Przełomiec, dziennikarka specjalizująca się w tematyce krajów byłego ZSRR, która wraz z Krzysztofem Skowrońskim oraz Mariuszem Pilisem, dziennikarzem, autorem filmów dokumentalnych, prowadziła dyskusję, zauważyła, że historia pokazuje iż wszelkie zmiany w Rosji rozpoczynały się po klęskach wojennych.  – Wszyscy jesteśmy pewni, że Ukraina tę wojnę wygra i dobrze byłoby porozmawiać o przyszłości Rosji – podkreśliła.

Rosja potrzebuje resetu

Forum podzielone było na dwie części, w pierwszej dyskutowano o deimperializacji i przyszłości ekonomicznej Rosji.

Ilia Ponomarew, były deputowany do rosyjskiej Dumy, który w 2014 roku jako jedyny głosował przeciwko aneksji Krymu, stwierdził że Putin rozpoczynając wojnę na Ukrainie postanowił przyspieszyć własną agonię.

– Osobiście uważam, że Federacja Rosyjska przestanie istnieć wraz z Putinem. Federacja Rosyjska jako państwo potrzebuje resetu, czy zachowa obecne granice to określą narody, które teraz tu zamieszkują – mówił. Dodał jednak, że nie należy sztucznie dążyć do rozpadu Rosji, ale też nie powinno się zachowywać tego „więzienia dla różnych narodów”. Jego zdaniem niektóre obszary bogate w zasoby naturalne jak Jamał czy Tatarstan mogą doskonale funkcjonować samodzielnie. Zauważył, że są jednak też biedniejsze tereny.

– Jak one będą istnieć musimy zadecydować wspólnie. Walka o wolność, o demokrację to jest przyszłość Rosji. Nie może być ona jednak  skompromitowana przez nędzę – podkreślił.

O konieczności rozpadu Rosji mówił Rusłan Gabbasow,  baszkirski działacz narodowy, przewodniczący działającego na Litwie Baszkirskiego Centrum Politycznego. Jego zdaniem putinowska Rosja nie jest żadną federacją tylko imperium typu kolonialnego nie dającym narodom żadnych wolności.

– Republika Baszkortostanu będzie dążyła do podmiotowości. Będziemy gotowi zebrać się ze wszystkim innymi republikami, które będą chciały tworzyć jakąś nową strukturę – mówił.

Dodał, że partnerzy zachodni powinni pomagać narodom obecnie wchodzącym w skład Federacji Rosyjskiej przygotować kadry przyszłych republik,  tworzyć centra polityczne, media. – W ten sposób założylibyśmy fundamenty przyszłych rządów narodowych – podkreślił Gabbasow.

Mieszkający w Estonii Vadim Sztiepa, redaktor naczelny Region.Expert, niezależnego medium poświęconemu rosyjskiemu regionalizmowi i federalizmowi, zauważył jednak, że krajów narodowych w Rosji jest 21 pośród 83 regionów i stanowią one tylko 18 procent ludności całej Rosji.

– Wyjście tych krajów nie będzie oznaczało końca imperium. To imperium może stać się jeszcze bardziej agresywne – podkreślił. –  Trzeba rozwijać ruch regionalny. Regiony powinny zostać niezależnymi, autonomicznymi podmiotami, tam powinny powstać parlamenty.

Białoruski opozycjonista Pawieł Łatuszko, uważa iż deimperializację Rosji należy zacząć od uznania reżimu Łukaszenki za współagresora w wojnie w Ukrainie.

Trzeba zsynchronizować sankcje, firmy które opuściły Rosję powinny zaprzestać działalność także na Białorusi. Trzeba zacząć ścigać Łukaszenkę, dowodów jest dużo. Pomoc w walce z reżimem Łukaszenki to również pomoc Ukrainie, to krok do deimperializacji – stwierdził.

Mariusz Marszewski, specjalista od problematyki mniejszości narodowych Federacji Rosyjskiej, redaktor naczelny pisma „Kavkaz-Przeszłość-Teraźniejszość-Przyszłość”, podkreślał że wojna w Ukrainie toczona jest „rękami mniejszości narodowych”. – Giną sybiracy, przedstawiciele północy Rosji, nie ma tam ani jednej osoby z Petersburga czy Moskwy – mówił.

Zauważył, że największym problemem jest dotarcie z odpowiednim przekazem do mieszkańców Kaukazu czy dalekiej Syberii.

– Jeżeli chcemy zmienić Rosję, jeżeli Rosja przyszłości ma być państwem federalnym dialogu między poszczególnymi regionami, państwem sprawiedliwego podziału dóbr naturalnych, a nie eksploatowana przez dwa największe rosyjskie miasta w sposób kolonialny, to trzeba zadać pytanie w jaki sposób uświadomić to regionom rosyjskim, jak przedstawić sytuację, że oni są ofiarami tej wojny. Bardzo trudna jest odpowiedź na to pytanie i znalezienie narzędzi trafienia do szerokiego spektrum mieszkańców regionów – stwierdził Marszewski.

Europosłanka i była minister spraw zagranicznych Anna Fotyga podkreśliła, że coraz więcej europejskich polityków zdaje sobie sprawę, że wojna w Ukrainie zadecyduje o losach całego naszego regionu i o tym jak będzie w przyszłości wyglądało „terytorium, na którym panuje Władimir Putin”

– Musimy robić wszystko co w naszej mocy, aby Rosja Putina była pokonana – stwierdziła.

O pomoc Ukrainie apelował Pawło Klimkin, były minister spraw zagranicznych tego kraju. –  Teraz w Rosji jest jakaś imperialistyczna sekta, która zabiera możliwość życie innym. Pomóżcie zwyciężyć i nam i sobie, aby ta machina się rozpadła. Pozwoli to stworzyć nowe życie, w którym ludzie będą szanowani – zauważył.

Osądzić winnych, wzmocnić regiony

W drugiej części dyskusja toczyła się wokół tematów deputynizacji i demilitaryzacji Rosji.

Litewski polityk, przewodniczący Instytutu Regionów Rosji Andrius Almanis zauważył że po upadku Putina potrzebny będzie „Plan Marshalla”, skierowany do regionów Rosji.  Podkreślił jednak, że przyszłe państwa, które mogłyby powstać po ewentualnym rozpadzie obecnej Federacji Rosyjskiej będą musiały również wziąć odpowiedzialność za wojnę w Ukrainie.

O konieczności wzmocnienia regionów jako niezbędnym elemencie deputynizacji mówił Jewgienij Mitrofanow, działacz na rzecz autonomii Sybiraków. – Na Syberii widzę już niezadowolenie z powodu wojny. Ale każda akcja protestu spotyka się ostrą reakcją władz – mówił. – Trzeba szukać aktywistów społecznych, przeciwników reżimu. Trzeba budować nowe ośrodki władzy, tworzyć społeczeństwo obywatelskie.

Zdaniem Anny Fotygi, deputynizacja oznacza przede wszystkim osądzenie winnych rosyjskich zbrodni w Czeczenii i Ukrainie. O konieczności ukarania winnych mówił również ukraiński polityk Taras Stećkiw. – Deputynizacja to proces demontażu istniejącego układu politycznego w Rosji, likwidacja FSB, kręgosłupa Putina – mówił.

Informacja mocniejsza od bomb

Gość specjalny forum, były sekretarz obrony USA emerytowany pułkownik sił specjalnych Stanów Zjednoczonych Christopher Miller stwierdził, że obecnie przeżywamy najbardziej decydujący moment XXI wieku, który określi jak będzie wyglądała historia przez najbliższe 50 lat.

– Amerykanie rozumieją o jakie wartości walczy Ukraina, ale musimy zadbać, aby zainteresowanie tą sprawą cały czas było duże. Rosja liczy, że wsparcie osłabnie, bo wszyscy znudzą się tematem. Ludzie muszą cały czas wiedzieć co się dzieje w Ukrainie, wówczas ta uwaga się nie odwróci – podkreślił Miller

Na konieczność docierania z prawdziwym przekazem o wojnie na Ukrainie, szczególnie do obywateli Rosji, zwracali uwagę w podsumowaniu dyskusji także inni uczestnicy forum. – Informacja jest mocniejsza od broni. Powinniśmy pokazywać prawdę, zniszczenia, zabite dzieci, krew. Informacja jest potrzebna Rosji jak powietrze – stwierdził Nafis Kaszapow, działacz na rzecz niepodległości Tatarstanu.

– Wszystko zależy w tej chwili od Ukrainy i od Zachodu, ale też i od nas wszystkich. Nagłaśnianie i informowanie, to jest nasze zadanie – podsumowała Maria Przełomiec.

jka

Zapis wideo forum

Wersja polska TUTAJ.

English version HERE.

Русская версия ЗДЕСЬ.

 

Źródło: sdp.pl