"Brazylijczycy często zmieniają pozycje" - Dariusz Szpakowski, tv
 
KONGRES STULECIA IFJ 2026 – wybory prezesa, sztuczna inetligencja, bezpieczeństwo mediów. Rozwój, czy łagodny rozłam?
Administrator 2 maja 2026

Ponad 300 przedstawicieli związków i stowarzyszeń dziennikarskich weźmie udział w Kongresie Stulecia Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy (International Federation of Journalists – IFJ), który odbędzie się w Paryżu od 4 do 7 maja 2026 r. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich reprezentują: prezes SDP Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP Mariusz Pilis i piszący te słowa sekretarz generalny SDP Hubert Bekrycht. Pierwszy dzień kongresu to uroczystości zaplanowane w Théâtre de la Concorde. Trzy następne dni to obrady w centrum konferencyjnym na obrzeżach Paryża. Organizatorami kongresu IFJ są francuskie organizacje, stowarzyszenia i związki zawodowe: SNJ, SNJ-CGT, dziennikarze CFDT i Force Ouvrière. Hasło zgromadzenia to „100 lat międzynarodowej solidarności na rzecz silnego dziennikarstwa i związków zawodowych”.

„Wróciliśmy do Paryża, miejsca narodzin IFJ, świętując stulecie solidarności i walki związków zawodowych o wolność prasy, wysokiej jakości dziennikarstwo i godne warunki pracy dla wszystkich naszych członków. Ten kongres zapowiada się jako ważne spotkanie i mamy nadzieję, że nasi delegaci wyjadą z niego zainspirowani – z nową siłą, nadzieją i jednością” – podkreśliła prezes IFJ, Dominique Pradalié.

IFJ – patwork czy unia?

IFJ składa się z organizacji kontynentalnych: Afryki, Ameryki Łacińskiej, Ameryki Północnej, Azji i Pacyfiku, Bliskiego Wschodu. W Europie działa European Federation of Journalists (EFJ). Należy do niej SDP – największa w Polsce organizacja dziennikarska (blisko 3 tys. osób).

Oprócz nas w kraju do EFJ, a tym samym do IFJ, należą jeszcze Towarzystwo Dziennikarskie (założyli je m.in. ludzie, którzy kilkanaście lat temu przegrali wybory do władz w SDP – ok. 150, 200 osób) i Stowarzyszenie Dziennikarzy RP (wywodzące się z organizacji działającej w PRL po wprowadzeniu stanu wojennego – ok. 300, 400 osób), którego przedstawiciel Ireneusz Hyra jest delegatem SDRP na paryski kongres.

IFJ liczy ok. 600 tysięcy dziennikarzy i pracowników mediów ze 146 krajów świata.

Od AI do problemów jedności IFJ

Delegaci na paryski kongres omówią i przyjmą nowy program federacji oraz poruszą kluczowe kwestie. Tematami tymi, jak podają biuletyny IFJ, będą „sztuczna inteligencja w pracy dziennikarskiej, bezpieczeństwo reporterów i mediów, zaangażowanie młodzieży, równość płci i wiele innych”.

Kongres ma odnieść się również do „kluczowej roli związków zawodowych w ochronie miejsc pracy, promowania etycznego dziennikarstwa i zapewnieniu zrównoważonej przyszłości tego zawodu” – podaje IFJ.

Jubileuszowe zgromadzenie – jak wskazali organizatorzy kongresu – będzie „kształtować kierunek rozwoju IFJ w latach 2026–2029”. Wybory do władz to jeden z ważniejszych punktów kongresu. Dotychczasowa prezes Francuzka Dominique Pradalié, już od wyborów w 2022 roku na kongresie IFJ w Omanie, powtarzała, że „przygotowuje grunt dla swojego następcy”. Kogo poprze? A może sama zdecyduje jednak w ostatniej chwili kandydować ponownie? W rozmowie z portalem IFJ uchodząca za zwolenniczkę lewicowych idei Pradalié, odnosząc się do fundamentalnych zmian geopolitycznych, powiedziała: „Nie chodzi o to, że prawo międzynarodowe uległo załamaniu, lecz raczej o chciwość mocarstw kolonialnych, połączoną z tchórzostwem i egoizmem zbyt wielu demokracji, które podważyły ​​wdrażanie międzynarodowych konwencji, traktatów i porozumień” – zwróciła uwagę prezes IFJ.

Czy wybory coś zmienią?

Dominique Pradalié dodała, że media są fundamentem każdej „sprawiedliwej demokracji” „Dziennikarze, jako osoby przekazujące wiarygodne i różnorodne informacje, są uznawani za niezbędnych dla każdej demokracji godnej tej nazwy, dla każdej wspólnoty w społeczeństwie i dla każdej możliwej przyszłości” – argumentowała w rozmowie z portalem IFJ szefowa Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy.

Według nieoficjalnych opinii duże szanse na stanowisko prezesa IFJ podczas paryskiego kongresu mają m.in.: honorowa wiceprezes Zuliana Lainez z Peru, która jest uznawana za umiarkowaną kandydatkę na liderkę IFJ i Nasser Abu Bakr – wiceprezes IFJ i szef Palestyńskiego Syndykatu Dziennikarskiego (PJS). O stanowisko prezesa Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy ubiegają się także działacze m.in. z Omanu, Francji i Niemiec:

Dotychczas mówiło się też o ambicjach Annick Charette z kanadyjskiej organizacji dziennikarskiej (FNCC-CSN), która zamierzała się ubiegać o najwyższe stanowisko w IFJ. Kilka dni temu jednak okazało się, że Charette zgłosiła kandydaturę do stanowiska wiceprezesa IFJ. Nie wiadomo, jak ułożą się głosowania na kongresie, ale scenariuszy jest kilka. Stary Kontynent i EFJ na pewno nie ustąpi, bo ma spore poparcie, ale bardzo prawdopodobne jest zwycięstwo kogoś z Ameryki Północnej lub Ameryki Łacińskiej. Jeśli te federacje kontynentalne nie dojdą do porozumienia, może dojść do wyboru lidera IF z Bliskiego Wschodu, Afryki lub Azji i Strefy Pacyfiku.

Czy wybory w IFJ coś zmienią na przykład w naszej macierzystej organizacji kontynetalnej, czyli w Europejskiej Federacji Dziennikarzy? Chyba jeszcze nie teraz, bo w EFJ silne są nurty tzw. poprawności politycznej bliskie Brukseli i jej pojmowaniu Europy. SDP jest w zdecydowanej mniejszości organizacji, którym taka „równość” nie odpowiada. EFJ zdecydowanie nie zauważa zmian medialnych w Polsce, szczególnie tych negatywnych po 13 grudnia 2023, kiedy rząd Donalda Tuska bezprawnie przejął media publiczne i nielegalnie powołał tam marionetkowe, nielegalne władze. Poddane silnej indoktrynacji przez prorządowe media w Polsce władze EFJ nie dowierzają i nie zauważają represji kolalicyjnej administracji wobec konserwatywnych media i dziennikarzach. Czy kiedyś to się zmieni? Oby.

Droga do rozłamu?

W obradach należących do IFJ organizacji kontynentalnych, między innymi na kongresie europejskim w 2024 roku w Prisztinie, czy w 2025 roku w Budapeszcie, gdzie po raz drugi wybrano Maję Sever z Chorwacji na szefową EFJ, pobrzmiewały różnice między stwarzyszeniami dziennikarskimi Europy i całej IFJ. Chodziło głównie o finanse, bo wiele narodowych związków, na przykład skandydawskich, nie chce płacić „podwójnych składek”. Zdecydowali się więc pozostać w IFJ, ale wystąpić z europejskiej federacji. Argumentem Duńczyków z jednej z tamtejszych organizacji za pozostaniem w IFJ jest… legitymacja Międzynarodowej Federacji Dziennikarskiej uznawana w wieleu krajach świata. Czy to wystrarczy, aby utrzymywać wielonarodową strukturę biurokracji w IFJ?

***

Jedno jest pewne. Od wyboru kandydata, który skupi większość wyborczą wokół problemów bezpieczeństwa mediów i stabilności zawodu wobec zagrożeń AI, będzie zależała przyszłość Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy. Czy całego światowego dziennikarstwa też, bo przecież działa mnóstwo innych niż IFJ organizacji dziennikarskich? Okaże się na paryskim kongresie.

 

Hubert Bekrycht/ dokumenty kongresowe/ portal IFJ

Źródło: sdp.pl